wtorek, 19 września 2017

▓ #4 Krypolka nieawangardowa

Znalazło się trochę więcej czasu, dlatego postanowiłem przyjrzeć się kolejnemu tekstowi. Dla równowagi wypadało wybrać jeszcze jeden artykuł lewicowy, no i motywowany tym pragnieniem harmonii we wszechświecie trafiłem, o zgrozo, na stronę „Krytyki Politycznej”, na której rzucił mi się w oczy pamflet na Węgry, wyjątkowo paskudny i ociekający hipokryzją. W tekście tym, przetłumaczonym na język polski, autor lamentuje nad losem zgettoizowanych i zepchniętych w objęcia narkotyków Romów w „najbardziej nieegalitarnym” kraju w Europie. Bo jak wiadomo, w krajach Europy Zachodniej gett nie ma, a współpraca między większością i mniejszościami — często większościami na danym terenie w zasadzie — kwitnie. Początek dawał nadzieję, że w oczach urzeczonych tego typu myśleniem tekst zostanie skompromitowany przez językowe braki, ale nie, ten przecinek przed „czy” (które wprowadza tutaj część równorzędną) w tytule to wyjątek.


Potem można szukać co najwyżej trudno uchwytnych i w jakimś stopniu dyskusyjnych usterek interpunkcyjnych, głównie wiążących się z rozwiniętymi przydawkami i przecinkami:

Dla tego społecznego oburzenia niejako definiujący jest fakt skupienia się na konkretnej grupie ludzi, trudno więc uznać tę informację za fakultatywną, co oznacza, że przecinek wydaje się wątpliwy. To nie jest dopowiedzenie.


Zabrakło spacji po liczbie. I to wszystko. Tak mało przyjemności dzisiaj, gdzież temu tekstowi do wybitnych okazów językowej awangardy znanych z utworów publicystycznych uwikłanych w polityczną „bieżączkę”! 

Źródło: http://krytykapolityczna.pl/narkopolityka/problem-z-narkotykami-czy-z-wykluczeniem/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz