Niesamowita siła przyjaźni

Przyjaźń to jedna z najcenniejszych rzeczy, jaka może się nam tylko trafić. Każdy człowiek, niezależnie od tego w jakim będzie wieku, powinien mieć takiego dobrego, wspaniałego przyjaciela. Na czym polega przyjaźń? To pytanie rodzice na pewno usłyszą od swoich pociech. Może i własnymi słowami będzie im to ciężko wytłumaczyć, ale zawsze mogą oni skorzystać z wielu książek, gdzie siłą przyjaźni opisana jest w niesamowity sposób. Jedną z takich książek jest Był sobie pies ze strony www.taniaksiazka.pl. Drugą jest “Psiego najlepszego. Był sobie pies na święta”. Psią serię zapoczątkował W.Bruce Cameron.

“Był sobie pies”

Oto Bailey. Pies, który do tej pory nie wiedział czym tak naprawdę jest szczęście. Żył samotnie, biednie. O jedzenie i picie musiał walczyć sam. I tak też biedny Bailey umiera. Samotnie. Jego dusza nie wędruje za tęczowy most, tylko …na nowo powraca na ziemię. Jeżeli istnieje coś takiego, jak psia reinkarnacja, to Bailey jej właśnie doświadczył. Teraz jest on wesołym szczeniakiem, który trafia do adopcji. W ten oto sposób Bailey dowiaduje się, czym tak naprawdę jest prawdziwy dom, gdzie pies witany jest zawsze z wielką radością. Z nowego, psiego domownika cieszy się najbardziej Ethan – chłopiec, który ma dopiero osiem lat. Obydwoje wspólnie dorastają, przeżywając niesamowite przygody. Bailey nie raz i nie dwa jest wsparciem dla Ethana – niezależnie od tego, co się aktualnie dzieje. Tylko, że nadchodzi taki czas, kiedy pies na nowo musi pożegnać się z życiem. Co wcale nie oznacza, że jego dusza pójdzie już na stałe za tęczowy most.

“Psiego najlepszego. Był sobie pies na święta”


Josh jest aktualnie samotny (partnerka go opuściła). Mężczyzna pracuje w domu, stroni od ludzi, ciesząc się ze świętego spokoju. Do drzwi jego domu puka sąsiad, który chce, aby ten zaopiekował się jego ciężarnym psem o imieniu Lucy. Josh ma opory. Nigdy nie miał psa i w ogóle nie wie jak ma się zachować. No ale Lucy zamieszkuje pod jego dachem, gdzie wkrótce na świat przychodzą małe szczeniaki. Są one słabe i wszystkie umierają. Zarówno psia mama, jak również sam Josh są załamani. Nieoczekiwanie, ktoś podrzuca mężczyźnie karton ze…szczeniakami w środku. Lucy zostaje ich zastępczą mamą, a Josh postanawia zorganizować akcję adopcyjną razem ze schroniskiem, który ma niedaleko siedzibę. Do domu Josha zaczyna zaglądać Keri, pomagając mu w opiece nad Lucy i szczeniakami. Przedświąteczna akcja zaczyna nabierać coraz większego rozpędu, a Josh orientuje się, że i dla niego te święta mogą być cudne.